Marcin

Marcin-bleauDlaczego się wspinam? Obecnie się nie wspinam.

Czym jest dla mnie wspinanie?
Na pewno nie jest sposobem na życie. Samo przyszło. Sięgając kilkanaście lat pamięcią wstecz nie pomyślałbym, że zaprowadzi mnie ono tak daleko. Bardzo duża ilość świadomie podjętych decyzji była motywowana wspinaniem. Teraz mocno się zastanawiam, czy z tego wspinania nie zrezygnować.
Świadomie.

Dało mi ono wiele. Ze wspinaniem dorosłem, o ile możemy to górnolotnie założyć. Poznałem kilka wartościowych osób, widziałem kilka ładnych miejsc. Gdyby nie wspin, nie przeprowadziłbym się do Wrocławia, nie zmienił diametralnie swojego życia, również nie zastanawiał się, czy wciąż mam motywacje to robić, czy może już tylko praca i chęć zwiększenia obwodu bicepsa będzie mną kierować. Brzmi nieźle. Wspinanie nigdy nie było dla mnie jedynie formą aktywności fizycznej. Był to sport uprawiany przez imponujących mi ludzi, którymi stać się wówczas chciałem (szczęśliwie się nie udało).

Była albo i jest formą psychoterapii, radzenia sobie ze sobą, ludzie wspinający się w moim otoczeniu stanowili grupę wsparcia. Nigdzie nie zachowuje się tak jak na ściance, czy w skałach. Nigdzie nie czuję bądź czułem się tak pewnie, swobodnie, komfortowo. Wspinanie dawało bądź wciąż daje… Nie wiem, co daje. Daje TO. To, że wciąż tam idziesz, znowu na tę ścianę, znowu się skatować, przebywać w tym samym towarzystwie, tych samych, ale jakże innych od wszystkich z zewnątrz ludzi.

Największa batalia?
8 ruchów. Lewa, prawa, lewa okularki, prawa to samo, lewa krawądka, pieta – palce, klamka po krzyżu, dołożenie i bańka do kończącej klamy w rysie.
8 ruchów.
Czekałem na nie 12 miesięcy? 13?
Widziały sporo, mnie w stanie bardzo złym jak i bardzo dobrym.
Krzyczałem, kląłem, spadałem, upadałem.
-10 stopni Celsjusza. Zrobiłem. Trzy dni chodziłem uśmiechnięty.
Szczęśliwy.
Chyba to słowo nijak nadużyciem tu nie będzie. Siedzę teraz zapisując te słowa w starym ajfonie (Boże daj mi nowy!) zamiast zasypiać.
Śpij Marcin. Nie obudzą cię jutro ani dzwonki krów w Zillertalu, ani słońce w Magic. Nie będzie to również dźwięk wstawiania czajnika w Bleau. Nie będzie to nawet sekcja w Sokołach.
Budzik. 7:00 – czas iść do pracy. A może jednak chciałbym w tą skałkę?

Zwiru-portret