Kuba

Kuba-portret-small

Wspinanie jest dla mnie taką formą ruchu, że nie siedzę i nie obrastam w tłuszcz, tylko coś tam  porobię i pozwala mi to prowadzić w miarę aktywny tryb życia.

Mało trenuję, można powiedzieć że w ogóle. Nie mam takiego planu jak niektórzy, że przychodzą i ładują 3 razy w tygodniu po 4-5 godzin  trenując pod coś konkretnego. Może to przez to że nie jeżdżę w skały? Nie mam takiej zajawki jak niektórzy, że każdą wolną chwilę poświęcają na wyjazdy w skały, tylko tak umiarkowanie – staram się rozwijać też inne aspekty życia, a nie poświęcać się tylko wspinaniu.

Miałem, wiadomo, jak każdy takie okresy, że był regres, rzucało się wspinanie – ale potem sobie człowiek uświadamia, że to taki troszkę styl życia… W końcu poukładałem sobie w głowie, że to nie jest takie pójście na siłownię, gdzie ludzie przychodzą się pokoksić i poszpanować – każdy się wspina dla siebie, a nie żeby na kimś zrobić wrażenie.

Można by powiedzieć, że taki już element stały wszedł do życia – że jednak zawsze jest to wspinanie…

Co bym robił jakbym się nie wspinał? Pewnie to co teraz, tylko minus wspinanie – czyli siedział przed kompem i grał w gry… 😉

Kuba-wspin