Gocha

Gocha-portret-whyweclimbWyobraźcie sobie jak piękny byłby świat gdyby każdy robił to, co sprawia mu radość w życiu! U mnie jest to wspinanie, więc robię to jak najczęściej i nie zastanawiam się dlaczego, po prostu jestem wtedy w pełni szczęśliwa. Nawet gdy upadam, wylewam krople potu czy łez to cieszę się, że mogę robić coś tak niesamowitego i złożonego jak wspinaczka. Bo wspin to nie tylko dawanie ze szmaty, to ciągła praca nad swoim słabymi stronami zarówno w kwestii fizycznej jak i psychicznej.(…) Niektórzy chodzą po górach, niektórzy chodzą po centrach handlowych w niedzielę… każdemu według marzeń 🙂
Ja się wspinam.

Mój biznes jest związany ze wspinaniem, moja druga praca jest związana ze wspinaniem, najpiękniejsze miejsca na świecie w jakich była to rejony wspinaczkowe, moi przyjaciele się wspinają, … teraz już chyba wszystko jest związane ze wspinaniem w moim życiu. Cieszę się, że tak jest. Życie stało się prostą drogą. Zniknęły rozpraszacze.

Większość moich znajomych to wspinacze i dzięki wspinaniu mam okazję poznawać nowych, niesamowitych ludzi, z czego chyba cieszę się najbardziej. Bo tak naprawdę we wspinaniu najfajniejsi są ludzie. (…) W tym momencie już raczej nie mam czasu, żeby spotykać się z ludźmi inaczej niż wspinaczkowo. W tygodniu albo pracuję na ścianie albo trenuję, więc spotykam się z ludźmi którzy robią to samo. Weekendy i wakacje spędzam w skałach. Jest to czas nie tylko na wspin, ale również na zabawę, wino i imprezy… z kim…. ze wspinaczami:) Wspinacze to niesamowici ludzie, pełni przygód, uśmiechu , tacy otwarci i bezproblemowi.

Oczywistym jest, że mój facet się wspina. To chyba jest normalne, że jak się ma pasję, to się ją dzieli z drugą osobą… Z tak poobdzieranymi rękami i nogami na dyskotece raczej nikt by nie zwrócił na mnie uwagi – a w świecie wspinaczkowym nie ma to najmniejszego znaczenia, nie? Liczy się hart ducha, charakter, to jaką ktoś jest osobą i czy możesz ufać swojemu partnerowi, a nie w co jesteś ubrana i jakim jeździsz samochodem. To jest super… tak naprawdę ta fizyczna strona człowieka ma mniejsze znaczenie, dużo mniejsze. Bo w górach poznaje się ludzi, takich prawdziwych.

Ale przede wszystkim wspinam się, żeby czuć się jak ninja! I’m indestructable – nie macie czegoś takiego? We wspinaniu jest jak życiu – masz cel i jak go osiągniesz, przychodzi taka niesamowita dawka adrenaliny i endorfin, że czujesz że jesteś niezniszczalny! Tym celem może nawet nie być skończenie drogi, tylko pokonanie swojego lęku albo zrobienie czegoś nowego. Dawaj z siebie za każdym razem wszystko co najlepsze… A potem? Potem jesteś z siebie bardzo dumny!

Gocha-skaly
Co bym robiła, gdybym się nie wspinała? Nie wiem. Mam nadzieję że się nigdy nie dowiem!