Zagrożenia i pułapki dłuższego tripa

Żeby długie wakacje były świetną przygodą i nie zakończyły się jakąś katastrofą, na parę rzeczy warto zwrócić uwagę. Dłuższy wyjazd to większe niż zazwyczaj wyzwanie logistyczne, sportowe czy towarzyskie 😉 Chcielibyśmy podzielić się z Wami naszymi doświadczeniami – choć oczywiście, jest to kwestia mocno indywidualna…

Po pierwsze, szalenie łatwo wpaść w pułapkę „mam-jeszcze-czas”. Perspektywa tygodni czy miesięcy wspinania rozmywa motywację i nie skłania do wczesnego rozpoczęcia pracy nad projektami. W efekcie może się okazać, że wstawiasz się w życiówkę trzy dni przed wyjazdem i zwyczajnie brakuje Ci dnia, żeby się z nią rozprawić 🙂 Nie zachęcamy do niepotrzebnej napinki, ale odkładanie wszystiego na ostatnią chwilę naprawdę nie jest najlepszym pomysłem…

Kolejną pułapką jest „na wyjeździe na pewno zacznę…(wstaw dowolny czasownik)”. Jeśli nie masz czasu i motywacji na jakąś aktywność w domu (bieganie, rozciąganie, nauka języków) – mało prawdopodobne, że znajdziesz je  na wyjeździe. Pompki, pół godziny niemieckiego, ćwiczenia uzupełniające… Zapomnij – albo zacznij już dzisiaj. W domu 🙂

Dalej – poza samotnymi wyprawami w nieznane, jest to duży test dla towarzyszy podróży, niezależnie od tego, czy to para, przyjaciele czy rodzina. Na pewno poznacie się lepiej, przetestujecie waszą relację w różnych sytuacjach, zaczniecie się lepiej rozumieć. Jednak jak wszędzie, zdarzają się sytuacje konfliktowe, ale o ile nie kończą się samotnym powrotem do domu, jest to część gry 😉

Kolejnym punktem jest zmęczenie. Czy to długie skoki samochodem po kilka, kilkanaście godzin czy trzy tygodnie wspinania w trybie 2/1 – nie jesteśmy cyborgami. Trzeba znaleźć czas na odpoczynek i czasami uzbroić się w cierpliwość, kiedy partner podróży zaczyna z tego powodu marudzić 🙂

Tejpowanie palcow

Warto też umieć powstrzymywać swoje zapędy autodestrukcyjne 🙂 Dwudziesta ósma wstawka w ten sam ruch prędzej przybliży nas do kontuzji niż do nieoczekiwanego sukcesu. Nie twierdzimy, że nie warto patentować problemów, należy to jednak robić z głową. Kontuzja w pierwszym tygodniu czy miesiącu to przecież strzał w stopę. Rwie Cię przyczep, mięsień, staw? Odpuść, zrestuj dzień czy dwa i ciesz się pozostałym czasem na tripie.

Budżet wyjazdowy jest też newralgicznym punktem. Długie wyjazdy raczej z założenia muszą być budżetowe – mało kogo stać na luksusy, kiedy przez kilka miesięcy się nie zarabia. Tu ważne jest skrupulatne planowanie (czasem, niestety, godziny szukania taniego a dobrego kempingu czy noclegu na Airbnb) i rozstanie się z mentalnością „a co tam, przecież mamy wakacje” – jeden obiad w knajpie to czasem zakupy na obiady na cały tydzień…

Last but not least – po powrocie możecie nie być w stanie nawet spojrzeć na ryż z soczewicą 😉

Magic Wood - kemping

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *